Wstępniak.

Witaj, ten kawałek Internetu miał być kolejnym nudnym internetowym dziennikiem z przemyśleniami. Od 10 grudnia dzieje się tu jednak coś ciekawszego. Tłumaczę na łamach tej strony książkę "Samodyscyplina w 10 dni" autorstwa Theodore`a Bryant`a. Mam nadzieję, że lektura tej książki pomoże mi przejąć kontrolę nad moim czasem i życiem. Być może jej tłumaczenie pomoże i Tobie. Jesteś więźniem komputera i Internetu? Nie znosisz swojego lenistwa? Zostawiasz wszystko na ostatnią chwilę? ta strona jest z pewnością dla Ciebie. Użyj archiwum postów, aby zacząć czytać od pierwszego wpisu oznaczonego [1].

środa, 31 grudnia 2008

[ 6 ] Zrozum samodyscyplinę

Rozdział przetłumaczony przez Łukasza vel Kog`a. Dzięki ;)

Część IV
- Zrozum samodyscyplinę

Najczęściej rozpoczynam swoje wykłady, warsztaty czy seminaria z samodyscypliny nakłaniając uczestników do eksplorowania swoich uczuć i wiedzy na temat samodyscypliny. Często czyjeś przekonania co do samodyscypliny będą miały wpływ na zachowania danej osoby.

Czy myślisz, że trudności samodyscypliny są powodowana przez:
  • brak umiejętności zarządzania czasem
  • brak umiejętności organizacyjnych
  • brak ambicji
  • brak konkretnych celów
  • brak motywacji
  • niezdecydowanie
  • skłonność do odwlekania
  • lenistwo

Wszystkie z powyższych przyczyn pojawiają się kiedy pytam ludzi o problemy z samodyscypliną. Z którymi się zgadzasz? To bez znaczenia, ponieważ wszystkie one są symptomami problemów z samodyscypliną, a nie przyczynami. W tym programie będziemy zajmować się przyczynami.

Nawet teraz, gdy to czytasz, docierasz do źródła problemu, zamiast podążać za zmianami przynoszącymi tylko chwilowe uwolnienie od symptomów. Powszechne zewnętrzne symptomy znikają gdy tylko zmierzysz się z głębszymi przyczynami problemów z samodyscypliną. Naprawdę, dokonujesz zmian które będą trwały do końca twojego życia. By kontynuować wprowadzanie tych pozytywnych zmian musisz zrozumieć naturę samodyscypliny. Zanim możesz rozwiniesz samodyscyplinę, najpierw musisz zrozumieć czym ona jest. Ironicznie, pierwszym krokiem w kierunku zrozumienia czym ona jest, jest poznanie czym nie jest.

Samodyscyplina nie jest:
  • Cechą charakteru którą się ma bądź nie ma.
  • Zmuszaniem się do pokonania własnej niechęci do działania, poprzez siłę woli.
Samodyscyplina jest:
  • Umiejętnością, której można się nauczyć.
  • Byciem świadomym swojej podświadomej niechęci do działania i pokonanie jej.
  • Procesem koordynowania twoich świadomych i podświadomych psychologicznych stron.
Twoja osobowość jest siecią indywidualnych, ale połączonych fragmentów - pragnień, emocji, potrzeb, obaw, rozumu, przemyśleń, pamięci, wyobraźni i innych. U wszystkich ludzi fragmenty te działają na różnych poziomach wzajemnego konfliktu. Czasami emocje pchają nas w jedną stronę, a rozum w drugą. Czasami nasze pragnienia starają się prowadzić nas jedną drogą, ale nasze lęki nie pozwalają nam nią podążać.

Samodyscyplina jest umiejętnością pozwalającą ukierunkowywać i zarządzać wszystkimi różnorodnymi częściami twojej osobowości, tak żeby zamiast obezwładniać się poprzez wewnętrzny konflikt, wszystkie twoje psychologiczne fragmenty wspólnie pchały cię w jednym kierunku - ku twoim świadomie wybranym celom.

Samodyscyplina jest procesem psychologicznego samozarządzania, a nie pojedynczą cechą osobowości. Myśl o samodyscyplinie jak o reżyserze sztuki wydającym instrukcje poszczególnym aktorom. Myśl o samodyscyplinie jak o dyrygencie symfonii zapewniający, że wszyscy indywidualni muzycy grają w harmonii.

Kiedy doświadczasz trudności z samodyscypliną, pytaniem jakie musisz sobie zadać nie jest "Jak mogę przekonać się do zrobienia tego co powinienem robić?" Zamiast tego zapytaj się "Jak mogę przekonać się do zrobienia czegoś, czego część mnie nie chce robić?"

Klucz do samodyscypliny:

Niezależnie od tego czy starasz się przestrzegać diety, wysprzątać piwnicę, czy być bardziej produktywnym w swoim zawodzie, sekretem osiągnięcia sukcesu jest umiejętność rozpoznania i uporania się z fragmentem siebie będącym przyczyną oporu.

Gdy dorastaliśmy dostawaliśmy polecenia od rodziców, nauczycieli, i innych autorytetów. Na studiach jesteśmy kierowani przez profesorów. W pracy mamy szefa. Dyscyplina wymagana przez powyższe autorytety nie zależy od tego czy całkowicie zgadzamy się z tym czego od nas wymagają. Najczęściej mówi się nam co trzeba zrobić, jak, i na kiedy ma być gotowe.

W tych okolicznościach nie musimy zmagać się z żadnym wewnętrznym oporem. Dlatego nasz wewnętrzny mięsień samodyscypliny nie jest ćwiczony. Bez ćwiczeń samodyscyplina staje się słaba i zwiotczała. Dlatego w okolicznościach kiedy sami musimy być swoim szefem, wydajemy się być niewystarczająco silni, aby przezwyciężać przeciwstawne wewnętrzne wpływy, zarówno świadome jak i podświadome. W ten sposób, nasza część która nie chce poddać się dyscyplinie bierze kontrolę nad naszym zachowaniem.

Innymi słowy, nie powiesz swojemu szefowi w pracy "Nie, nie zrobię tego czego ode mnie wymagasz, zamiast tego pooglądam telewizję." Ale kiedy jesteś dla siebie szefem - wielokrotnie bez problemu tworzysz taki opór przeciwko samemu sobie. Uwolnisz sam siebie z nieprzyjemnej sytuacji mówiąc "Zrobię to jutro."

Ponieważ przez sporo czasu jesteśmy dyscyplinowani przez innych, sami musimy wykształcić niezbędne umiejętności aby móc dyscyplinować siebie. Jeszcze raz, samodyscyplina jest jak mięsień. Musi być rozwijana i ćwiczona, żeby być silną i dostępną kiedy jej potrzebujemy. Niestety, wraz z czasem, powstają pewne psychologiczne bariery, które powstrzymują rozwój samodyscypliny.

Nie będziesz mógł rozwinąć psychologicznych wartości koniecznych do osiągnięcia samodyscypliny, zanim nie poznasz i nie pokonasz tych psychicznych blokad.

poniedziałek, 29 grudnia 2008

[ 5 ] Dialog wewnętrzny

Część 3 - Dialog wewnętrzny z nastawieniem na działanie
Teraz kiedy rozumiesz już jak działa twoja inna psychologiczna strona - Hyde, musisz gruntownie zapoznać się z potężną prostotą nastawionego na działanie dialogu z samym sobą.

Mimo iż prawie każdy słyszał o dialogu wewnętrznym, tylko niewielu wie jak naprawdę to działa. Kiedy trzeba go użyć - ograniczona wiedza jest użyteczna prawie tak samo jak jej zupełny brak. Dialog z samym sobą to potężne narzędzie do użycia przeciwko taktykom Hyde`a. Musisz poznać trzy podstawowe wymagania tej techniki, aby zadziałała. Ta mowa musi być:
- twierdząca {positive}
- określona {specific} - konkretna
- w czasie teraźniejszym {present tense}.

Uzbrojeni w tą wiedzę, rzućmy okiem na ogólny proces dialogu wewnętrznego. Zachodzi on zawsze, nawet gdy nie zdajesz sobie z tego sprawy. Tak jest, cały czas otrzymujesz wiadomości od swojej podświadomości, to nie przestaje się dziać. Każdej sekundy dokonujesz wybory oparte na tych wiadomościach. Czy to decydujesz co zjeść, w co się ubrać, co zrobić, proces wyboru ma miejsce. Wybory wpływające na twoje działanie opierają się na dialogu wewnętrznym.

Dialog który masz ze sobą często dzieje się bez udziału twojej świadomości. To porównywalne z muzyką która gra kiedy robisz zakupy w markecie. Muzyka gra, ale właściwie jej nie słyszysz, dopóki nie skupisz na niej świadomie swojej uwagi. Pomimo, że nie jesteś świadom tej muzyki - ona ma faktyczny wpływ na twoje działania. Jak myślisz - dlaczego lokalny sklep puszcza muzykę podczas gdy kliencie włóczą się między półkami? Badania pokazały, że podkład muzyczny wpływa na nasze przyzwyczajenia w kupowaniu. Sklepy nie robiłyby tego gdyby to nie nakręcało zysków.


Słyszałeś tę historyjkę o gościu który zwrócił koszulkę do sklepu?
Oddając t-shirt powiedział: "gdy wróciłem do domu uświadomiłem sobie, że tak właściwie to ta koszulka mi się nie podoba. Po prostu spodobała mi się piosenka która leciała w waszym sklepie kiedy ją kupowałem".


Podświadomie odbywają się w twoim mózgu swoiste debaty które rzadko słyszymy, ale które poważnie wpływają na nasze myśli, odczucia i zachowania. Czasami te debaty wygrywa Hyde, a my nawet nie wiemy, że miały one miejsce. To tłumaczy czemu zdarza się ludziom robić rzeczy których tak naprawdę nie chcą, lub odwrotnie, nie robić rzeczy których chcą. Zdarzyło ci się pomyśleć "nie wiem dlaczego to zrobiłem". Rozumiesz już?

Innymi słowy, coś kształtuje twoje zachowanie bez ściągania twojej uwagi. Twoje problemy z wprowadzeniem dyscypliny wynikać będą właśnie z tych cichych debat prowadzonych przez Hyde`a. Zdarzyło się kiedyś oglądać telewizję zamiast brać się do roboty za zaległe zadania odkładane na później? To się dzieje dlatego, że część ciebie która chce zabrać się za tą robotę nie jest nawet zapraszana do dyskusji. Już widzisz jak działa Hyde - prowadzi grę na tyłach twojego umysłu.

Kiedy świadomie powiesz do siebie "A niech to! muszę uporządkować szafkę" - wtedy zaczyna się podświadoma debata. Hyde wchodzi do akcji. Odbywa się sekretne głosowanie, a 2 godziny później siedzisz na kanapie oglądając głupawy program w telewizji zastanawiając się dlaczego nie poświęciłeś ostatnich 2 godzin na uporządkowaniu szafki, pracowaniu czy też przygotowywaniu planu diety.

Twoja świadoma część która chciała produktywności nie miała nawet okazji aby mieć wpływ na zachowanie.

Pamiętaj: Hyde działa podświadomie.

Jak więc możesz oczekiwać wygrania debaty kiedy nie słyszysz nawet połowy z niej? Nie możesz. Aby przezwyciężyć wpływ Hyde`a, musisz podgłośnić głośnik podświadomej rozmowy. Możesz potem zacząć przestawiać swój umysł na wspieranie, a nie wstrzymywanie swoich wysiłków w stronę osiągnięcia celów. To jedyny sposób na ograniczenie kontroli Hyde`a.

Poprzez podmienienie niekorzystnych podświadomych wiadomości tymi lepszymi - pozytywnymi, konkretnymi, teraźniejszymi wiadomościami, poczujesz że twoja siła dyscypliny zwiększa się natychmiast. Uwierz mi - ten prosty sposób zmieni twoje życie. Widziałem jak ludzie próbowali tego i dziwili się ze swoich osiągnięć po tygodniu stosowania. Niedługo nauczę cię innych technik, które będziesz mógł stosować razem z tym sposobem.

Główny powód dla którego uczysz się tego mówienia do siebie jest taki, że najpierw będziesz potrzebował właśnie tej metody aby zadziałać szybko i rozprawić się z poczynaniami Hyde`a we wczesnej fazie rozwoju swojej samodyscypliny. W kombinacji z innymi technikami ta metoda nabierze dodatkowje mocy. Ale póki co - przyjrzymy się jak działa sama metoda.

Rozmowa ze sobą - co i jak mówić?

Jak już mówiliśmy, są trzy warunki do spełnienia:
- sformułowanie twierdzące
- konkretne
- czas teraźniejszy

{Wojtek: w NLP istnieje temat afirmacji - powtarzanych sformułowań które mają właśnie wpłynąć na nastawienie naszej podświadomości. W temacie tym istnieje również reguła aby stosować sformułowania twierdzące, należy unikać przeczeń. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt iż nasza podświadomość ma problemy z odpowiednią interpretacją słowa nie. Przykład? "Nie wyobrażaj sobie niebieskiego słonia na wrotkach". Ups, przed chwilą właśnie to zrobiłeś. Jeśli jednak powiesz sobie "Myślę o zielonych drzwiach" to faktycznie unikniesz tego pierwszego, komicznego widoku. Już wiesz czemu tak ważne jest unikanie zaprzeczeń. Być może za chwile napisze o tym autor książki, nie wiem, nie czytałem ;) }


Dlaczego akurat takie 3 warunki? Twoja podświadomość wierzy we wszystko co jej powiesz. Jeśli powiesz jej "Teraz pracuję nad swoim sprawozdaniem", twój umysł skupi się choć na chwilę na robocie, nie ważne co robisz kiedy to mówisz.

Podświadomość rozumie tylko pojęcie czasu teraźniejszego. Cokolwiek więc zawiera wiadomość zaadresowana w teraźniejszości - umysł w to wierzy. Następnie skieruje wszystkie twoje wewnętrzne zasoby, aby spełnić wiadomość.

Jeśli twój świadomy dialog mówi "POWINIENEM zrobić sprawozdanie" tudzież "TRZEBABY popracować nad sprawozdaniem" to twoja podświadomość zrozumie to jako "aktualnie NIE pracuję nad sprawozdaniem". Tak więc nie zbliża cię ku faktycznemu wykonaniu zadania. Co więcej, podczas gdy mówisz to do siebie - "POWINIENEM pracować nad sprawozdaniem", Hyde wysyła wiadomość w czasie teraźniejszym typu "TERAZ oglądam telewizję".

Musisz wiedzieć, że twoja podświadomość wysyła wiadomości do twoich funkcji motorycznych, emocji i innych części sieci psycho-fizycznej z której się składasz.

Jesli twoja podświadomość uwierzy, że pracujesz nad sprawozdaniem, wówczas będzie to co bedą robiły twoje nogi, ręce i każda inna część twojego ciała. Jednocześnie, twoja podświadomośc skupi się na sposobach abyś poskładał swoje sprawozdanie.

Powiedzmy, że robisz coś co uważasz za stratę czasu. Dla przykładu powiedzmy, że jest to czytanie jakiejś gazety. I myślisz sobie, że napisanie listu byłoby lepszym pomysłem na spędzenie tego czasu. Hyde mówi do podświadomości "czytam teraz gazetę". Kiedy tylko myślisz o pisaniu listu, Hyde powtarza podświadomości "czytam teraz gazetę".

Twoja podświadomość uwierzy w to co jej powiesz. Jeśli więc zaczniesz powtarzać "piszę list", wówczas twoja umysł podświadomie skupi swoją uwagę, fizyczną i umysłową, na pisaniu listu. Twoje nogi będą chciały ponieść cię gdziekolwiek potrzebne aby zdobyć rzeczy potrzebne do napisania tego listu. Twój umysł zacznie układać list. Wejdziesz w stan poruszenia i konfliktu. To nie ustanie, aż faktycznie nie zaczniesz pisać listu. Tak długo jak powtarzasz wiadomość (spełniającą 3 wcześniej wspomniane niezbędne warunki) czujesz, że musisz napisać list, żadna inna czynność nie zaspokoi tego pragnienia.

- Ale uważaj!

Jeśli Hyde uświadomi sobie, że wiadomość "teraz czytam gazetę" nie dociera, nie skutkuje, zacznie stosować jedną lub więcej trucizn (cynizm, negatywizm, etc..) aby zatruć twój zapał. Zgadnij jak to jest? Aby być efektywnym, sztuczka Hyde`a musi realizować samodialog (dialog wewnętrzny). Ale że teraz jesteś już świadom co Hyde mówi, możesz to zakwestionować i przedłożyć swoją własną wiadomośc ponad jego, aby przesądzić ostateczny werdykt. Twoja podświadomość odpowie na tylko jedną wiadomość w danym momencie. Spróbuj. Tak długo jak powtarzasz w kółko twoja wiadomość swojej podświadomości, obserwuj i ciało, patrz jak reaguje. Będziesz zaskoczony.

- Ważne - Ważne - Ważne -

Kluczem do sukcesu są powtórzenia. Im więcej powtórzeń twoich wiadomości, tym mocniej twój umysł podążą za twoimi pragnieniami. Hyde jest dobry w dialogu z twoją podświadomością. Dzięki praktyce wkrótce będziesz nawet lepszy.

Pamiętaj: w używaniu samodialogu, musisz wprowadzić swoją podświadomość w stan dokładnie taki jakbyś robił coś czego chcesz. Twoja podświadomość zapracuje aby zewnętrzne realia zrównały się z tymi wewnętrznymi. Tak więc, w trakcie otrzymywania wiadomości, twoja podświadomość skieruje wszystkie zasoby aby zamienić w prawdę cokolwiek jej powiesz. Będziesz zadziwiony widząc co się dzieje gdy wielokrotnie, z pełną siłą przekonasz umysł, że to co chcesz robić, co chcesz mieć, kimś być - jest prawdą. Chodzi zarówno o bliskie jak i dalekie w czasie cele. Pamiętaj tylko o tych 3 cechach. Przypomnijmy, samodialog musi być twierdzący (unikamy zaprzeczeń), konkretny (ścisły) i w czasie teraźniejszym.

No i uważaj co mówisz!

Sposób używania słów w samodialogu ma ogromny wpływ na to czy ma to pozytywny wpływ na ciebie. Na przykład, kiedy powiesz "Nie mogę" zamiast "Nie zrobię tego.." przekonujesz swoją podświadomość, że nie masz wyboru w danej sytuacji. To kreuje w tobie podejście bezradne co do twoich poczynań i słabości własnej stanowczości. "Postanawiam.." implikuje że masz wybór w danej kwestii. To podobnie jak mówienie "muszę to zrobić" - mówisz tym samym swojej podświadomości, że to ktoś inny dowodzi tym statkiem. Nie najlepszy to zastrzyk entuzjazmu, więc nie pomoże ci także przybliżyć się do celu. Więc zawsze powiedz "Postanawiam zrobić to i tamto.." co w końcu jest zazwyczaj prawdziwe.

Uważaj także na sformułowania typu "powinienem...". To sugeruje twojej świadomości że podejmujesz decyzję o rozpoczęciu danej czynności z pozycji winy, co przyczynia się do obniżenia twojej mocy samodyscypliny.

Pamiętaj: Mów "postanawiam zrobić..". Kiedy twoja podświadomość słyszy w tym ustalony priorytet powiedziany w stanowczy, silny, pozytywny sposób, odczuje twoją moc. Taką samą moc użyje do zmobilizowania wewnętrznych zasobów na drodze do osiągnięcia priorytetów. Innymi słowy, słowa się liczą.

Ostateczna porada: Kiedy wypowiesz na głos wiadomość do swojej świadomości, będzie to nawet silniejsze ponieważ zaangażujesz tym samym 2 fizyczne ośrodki swojego ciała - mowę i słuch. Twoja wiadomość będzie mięć moc i wsparcie nie tylko ze strony umysłu, ale także fizycznej części ciebie. Wszystkie mięśnie i motoryczne funkcje które angażowane są przy mówieniu i słuchaniu zostaną aktywane i zwerbowane do procesu mobilizacji ciała w celu rozpoczęcia dążenia do spełnienia zadania. Innymi słowy, im więcej części ciała zaangażujesz w samodialog, tym mocniejsza będzie wiadomość dla podświadomości. Z kolei twoja podświadomość dostanie lepszego kopniaka do działania.

sobota, 27 grudnia 2008

[ 4.6 ] Podsumowanie

- Podsumujmy.

Pięć ulubionych technik Hyde`a:

1. cynizm
2. negatywizm
3. strach przed porażką (defeatism)
4. uciekanie (escapism)
5. odkładanie (delayism)

Teraz kiedy możesz rozpoznać wszystkie pięć technik sabotowania twojej samodyscypliny, widzisz że wszystkie to nic innego jak prowadzący do porażki, kłamliwy dialog wewnętrzny.

Pamiętaj: Hyde używa ciągle negatywnego dialogu aby cię spowalniać.

Innymi słowy zauważysz, że wysyłasz do samego siebie negatywne wiadomości wtedy kiedy najbardziej potrzebujesz poparcia swojego wysiłku. Kiedy ulegniesz choć trochę tej części siebie która po cichu nie chce aby ten program zadziałał, wtedy do akcji wkroczy Hyde. Dostarczy ci setki powodów, abyś nie kontynuował. Jeśli jednak posłuchasz tej części siebie która chce samodyscypliny - wkrótce odkryjesz radość, czekające nagrody i uczucie spełnienia które da ci samodyscyplina.

- Ważne - Ważne - Ważne

Nie myśl o Hyde`ie jak o wrogu. To wprowadzi cię w bojowy stan umysłu, będzie prowadzić do wewnętrznego konfliktu. To grozi utratą energii, którą możesz spożytkować lepiej. Myśl o Hyde`ie jak o niesfornym dziecku żyjące w tobie. Ten maluch nie zna pojęć takich jak samodyscyplina, ograniczenia, nie potrafi czekać na nagrodę. Jak to dziecko - będzie manipulował wszystkimi aby dostać to czego chce. Nie próbuj go stłumić w sobie - nie uda się. Sprowadzi na ciebie jedynie kolejne konflikty wewnętrzne. Poza tym - ta strona ciebie odpowiada za zabawność i kreatywność. Więc myśl o Hyde`ie jako części siebie którą możesz pozyskać jako partnera na drodze kompromisu, nie walki. Jak? O tym już wkrótce.

Póki co pamiętaj, że pozytywny dialog z samym sobą jest najbardziej efektywnym pierwszym krokiem w przeciwdziałaniu staraniom Hyde`a. Wiedz też, że negatywny wpływ Hyde`a może być zniwelowany przez twoje pozytywne podejście.

Kiedy zorientujesz się, że jesteś względem swoich poczynań cyniczny, przejawiasz eskapizm, etc. Obudź się i mów do siebie o tym. Im częściej to będziesz robił, tym lepszy w tym będziesz. Każde regularnie powtarzane myślenie, każde odczucie, czy czynność stanie się po pewnym czasie nawykiem. Teraz pomyślisz "pewnie, słyszałem już o tym dialogu wewnętrznym, ale jak się do tego mam zabrać?". Jesteś bliski nauczenia się tego. To potężne narzędzie, którego będziesz używał już zawsze.

czwartek, 25 grudnia 2008

[ 4.5 ] Odkładanie

- Odkładanie czegoś na później (ang. delayism)

"Zrobię to później" to jedno z ulubionych powiedzonek Hyde`a. Często niektóre z poprzednio omówionych taktyk będą używane jako powód, żebyś "zrobił to później". Innym razem dostaniesz nawet powód do wykręcenia się, np. : "nie mogę zacząć treningów, no chyba że kupiłbym sobie jakiś strój do ćwiczeń". Tym samym Hyde osiąga swój cel - postawił między tobą a celem przeszkodę.

Wojtek: W psychologii pojawia się podobny termin do użytego w książce dosłownie tłumaczonego "delaizmu" (od angielskiego "delay" - opóźnienie) - terminem tym jest prokrastynacja.

Kliknij aby powiększyć.


Ani się obejrzysz kiedy Hyde podpowie, że nie możesz sobie kupić nowego stroju do ćwiczeń, bo przecież ostatnio miałeś zbyt wiele wydatków. Kolejna przeszkoda. I tak dalej, aż stajesz się zupełnie zniechęcony przez te wszystkie przeszkody między tobą a celem.

Inna technika to najzwyklejsze "nie mam na to czasu". Cóż.. doba u każdego z nas trwa 24 godziny. Nie mniej, nie więcej. To się nie zmienia, nieważne czy jesteś głową państwa, głową domu, czy tym i tym. Wtedy Hyde powie "ale niektórzy z nas mają więcej obowiązków niż inni". Można uznać, że to prawda. Ale porozmawiajmy o priorytetach. Bo przecież ogólnie rzecz biorąc tylko od ciebie zależy co robisz ze swoimi dwudziestoma czterema godzinami. A jedną z rzeczy którą zamierzyłeś jest osiągnięcie dyscypliny.

Pamiętaj : część ciebie nie chce osiągnąć samodyscypliny.

- Antidotum na odkładanie spraw

Chodzi o to abyś potrafił przyznać, czy odłożenie sprawy działa na twoją korzyść czy przeciwko tobie. Musisz zadawać sobie to pytanie każdorazowo kiedy Hyde sięga po technikę omawianą w tym rozdziale. Odkładanie spraw na później (czasami w połączeniu z technikami już omówionymi) będą stosowane, aby powstrzymać cię przed wykonywaniem ćwiczeń z tej książki.

Pamiętaj: powiedz sobie, że program może być zakończony sukcesem jedynie jeśli faktycznie wykonasz ćwiczenia o które cię poproszę. Samo pomyślenie o nich nie wystarczy! Właściwie to zobaczysz, że polubisz nie odkładanie spraw tylko załatwianie ich od razu. Uwierz mi.

Chcesz zobaczyć satyryczne przedstawienie prokrastynacji? Obejrzyj ten filmik (english). Świetny.

środa, 24 grudnia 2008

[ 4.4 ] Eskapizm

Dziękuję Kog`owi za pomoc w tłumaczeniu tego fragmentu!

- Eskapizm


Rozwijanie własnej dyscypliny wymaga świadomości samego siebie. Samoświadomość z kolei wymaga, żebyś od czasu do czasu przeanalizował swój stan - czynność ta czasami wywołuje niepokój. To jest jak zakopany skarb. Żebyś się do niego dokopał zanim zbierzesz plon swojej pracy czeka cię wysiłek. W trakcie kopania z pewnością natrafisz na kamienie.

Oto gdzie uciekniesz jeśli będziesz słuchał Hyde`a...





Emocjonalne kamienie, zakopane w twojej podświadomości, zawierają wiele zdarzeń i sytuacji co do których wolałbyś, żeby pozostały zakopane. Niestety, te kamienie zawierają rozwiązanie kwestii dlaczego pewne części ciebie nie chcą współpracować przy zadaniach związanych z samodyscypliną. Odnosi się to zarówno do przestrzegania diety, prowadzenia biznesu czy wypełniania programu ćwiczeń.

Ponieważ bycie świadomym tych powodujących lęk kamieni jest tak ważne w rozwijaniu samodyscypliny, niektóre z ćwiczeń z tego poradnika wymagają ażebyś wykopał i zmierzył się z kilkoma kamieniami. Naturalnie nie zawsze będzie to dla ciebie przyjemne. Zmierzmy się z Hyde`m.

Hyde powie:
- "Nie potrzebujesz tych wszystkich psychologicznych rzeczy. Co te ćwiczenia mają wspólnego z nauczeniem się organizowania sobie czasu? Pomińmy samo wykonywanie ćwiczeń, po prostu przeczytajmy ćwiczenia i pomyślmy o nich. To na pewno wystarczy. Tak w ogóle," - będzie kontynuował Hyde - " dlaczego by nie zjeść teraz tego kawałka ciasta z lodówki. Albo zadzwonić do kogoś? Telewizja! Oczywiście, to jest rozwiązanie. Teraz na Dwójce leci świetny program dokumentalny o pszczołach!". Innymi słowy, Hyde będzie wskazywał na inne "ważne" zadania które wymagają uwagi, cokolwiek, byleby tylko nie robić ćwiczeń z samodyscypliny.

W skrócie, Hyde będzie się starał odciągnąć cię od ćwiczenia z samodyscypliny, które powinieneś wykonać, zwłaszcza kiedy wymaga ono jakieś formy sprawdzenia siebie. Hyde będzie namawiał cię do innych czynności, które zapewnią jakąś formę ucieczki. A ponieważ jeszcze nie osiągnąłeś takiej samodyscypliny, jaką już niedługo będziesz posiadał, technika mająca na celu spowodowanie, że będziesz "uciekał" działa w wykonaniu Hyde`a mistrzowsko. Prawdopodobnie uciekałeś już tak od wielu spraw i zaprzepaszczałeś swoje szanse na sukces. Już niedługo zobaczysz, że Hyde jest całkiem dobry w stosowaniu tej metody przeciwko tobie.

- Antidotum na uciekanie

Uwierz, że życie w sporym stopniu opiera się na zasadzie przyczyny i skutku. W twoim życiu twoje akcje są przyczyną; wyniki twoich działań są efektami. Czynności które wykonujesz w czasie ćwiczeń z samodyscypliny z tego poradnika czasami mogą być nieprzyjemne. Ale ten dyskomfort szybko przemieni się w cudowne uczucie spełnienia, którego doświadczysz po sukcesach wynikających z twojej nowo pozyskanej samoświadomości. Te sukcesy będą powtarzać się przez całe twoje życie.
Tak więc gdy zauważysz, że chcesz uciec od dyskomfortu sprawdzania samego siebie (samokontroli), szukając innych czynności odwracających uwagę od problemu - to czerwona lampka dla ciebie. Bądź czujny! Kiedy Hyde próbuje wciągnąć cię w tą ciemną uliczkę machając przed tobą przysłowiową marchewką na kijku, zapytaj siebie: "Czy to ma być ten sposób na odciągnięcie mnie od podążania ku samodyscyplinie?".
Pamiętaj: Przysłowiowa marchewka na kiju jest goniona przez osła, czyli po prostu głupka.

Nie pozwól Hyde`owi robić z siebie głupka!


Życzę wszystkim spełnienia postanowień w Nowym Roku 2009! Świąt spokojnych i dobrej zabawy w Sylwestra :)
Wojtek



wtorek, 23 grudnia 2008

[ 4.3 ] Defetyzm

- Defetyzm (brak wiary w zwycięstwo)

Cynizm i negatywizm wzięli ślub i mają dziecko. Nazwali je defetyzm. Groucho Marx musiał je znać. { Znane powiedzonka z których zasłynął owy jegomość : http://pl.wikiquote.org/wiki/Groucho_Marx }

Kiedy Groucho dostał zaproszenie od dumnego klubu z Hollywood odpisał: "Nie jestem zainteresowany przyłączaniem się do żadnej organizacji która chce mieć mnie za członka". Zabawny Marx rzucił takim tekstem dla zabawy, ale Hyde będzie starał wpoić Ci takie podejście jako zaporę przed próbami przyjęcia systemu wyłożonego w tej książce.

Używając defetyzmu, Hyde będzie starał się oszukać Cię wmawiając przekonania typu:
- "Może ta cała samodyscyplina to dobry program, ale dla mnie raczej nie zadziała..",
- "Nie jestem wystarczająco bystry, żeby to zrozumieć",
- "Jestem zbyt bystry, żeby takie banały mogły mi pomóc",
- "Jestem na to za stary",
- "Problem leży w mojej osobowości, brak mi umiejętności, aby zmienić swoją osobowość".



Wojtek:

W NLP którym też się interesuję mówi się czasem na to bullshit. Z angielskiego znaczy to nie mniej ni więcej niż "gówno prawda". Dobrze będzie jeśli będziesz pamiętał, żeby bronić się nie tylko przed bullshit`em jaki podsyła ci Hyde. W około masz mnóstwo źródeł takich złych sygnałów (ludzie, media). Wystrzegaj się ludzi którzy narzekają, którzy chodzą smutni i rozsiewają takie podejście do życia. To zaraźliwe! Jeśli musisz być w otoczeniu takich to daj im do zrozumienia, że nie chcesz słyszeć ich zrzędzenia. Nie ma innego wyjścia - naprawdę ciężko ochronić swoją świadomość przed chłonięciem rzeczy które ktoś wypowiada w naszym otoczeniu. Wymagałoby to ciągłego kontrolowania tego co ktoś mówi. No chyba, że ktoś potrafi się zupełnie wyłączyć i jest pewien, że wpływ tej osoby jest znikomy. Przemyśl też czy wiadomości o zamachach, aferach, wypadkach (wszystkie złe newsy jakie serwują gazety i tv) to coś pożytecznego dla Twojej podświadomości.

Na sieci jest wiele blogów i for dyskusyjnych (np. nlppolska.pl ) dotyczących NLP.
Zachęcam do zgłębiania tematu.




Hyde będzie próbował zagłuszyć twój entuzjazm wskazując wszystkie mankamenty okoliczności w jakich się znajdujesz, użyje ich przeciwko Tobie. Hyde wskaże Ci każdą nieprzydatność, aby wywołać uczucie braku pewności, niskiej samooceny, a to z kolei zbliży Cię również do chęci porzucenia starań (w rzeczywistości tracisz po prostu bardzo potrzebną Ci wiarę w siebie) i podobnych aby zminimalizować zyski jakie mógłbyś odnieść. Hyde chce oduczyć Cię pracowitości i dyscypliny, abyś częściej był jego podwładnym.

Pomimo, że twój intelekt podpowie ci, że prawdopodobnie wiele ludzi świetnie sobie radzi stosując techniki z tej książki, ale Hyde szepnie "ale ty JESTEŚ inny". Hyde dostarczy Ci powodu (albo setek powodów) abyś przybrał postawę "nie-dam-sobie-rady". Uczepi się cechy charakteru, fizycznego aspektu ciebie, albo każdej innej nieistotnej kwestii (np. pochodzenia, płci, kwestii religii) aby zrobić z tego narzędzie do pokonania ciebie.

- Antidotum na defetyzm

Uwierz w swoją zdolność do korzystania z wiedzy. Uwierz, że idee w tej książce będą dla ciebie działały. Część z nich istnieje od wieków, inne pochodzą z ostatnio rozwiniętych przez psychologów poglądów na temat kontrolowania swojego rozwoju i życia. Narzędzia, wskazówki i techniki z tej książki sprawdzają się dla tysięcy ludzi, z naprawdę różnych środowisk.

Kiedy wypracujesz swoją samodyscyplinę nawet marudzenie Hyde`a nie powstrzyma Cię. Po prostu powiedz : "Nic nie zdoła mnie powstrzymać". Innymi słowy, przestań lamentować nad swoimi wadami. Zwiększ wysiłki. Wiara w siebie połączona z samodyscypliną jest zwycięską kombinacją. Uwierz w to!

Dzięki M za pomoc w tłumaczeniu.

Zapraszam czytających do komentowania.
Wojtek

sobota, 20 grudnia 2008

[ 4.2 ] Negatywizm

Tłumaczenie tego fragmentu dzięki uprzejmości mojego dobrego kolegi - Koga. Dzięki Łukasz!

- Negatywizm

Mówi się, że "Gdybyś dał osobie odpowiedzialnej za większość swoich kłopotów kopa w dupę, to nie mógłbyś usiąść przez miesiąc". Ktokolwiek to wymyślił musiał wiedzieć o Hyde`ie.


Podczas swoich początkowych prób ulepszania samodyscypliny będziesz musiał zachowywać pozytywne podejście. Wiesz co? Jedną z ulubionych technik Hyde`a, mających na celu sabotowanie samodyscypliny jest uwydatnianie negatywnych stron Twojego życia. Gdy zaczniesz obmyślać swoje cele i plany, Hyde będzie próbował nakierować Twoją uwagę na wszystko co negatywne w ludziach, miejscach i rzeczach które cię otaczają. Kiedy Hyde używa tej strategii aby odciągnąć cię od programu ulepszania samodyscypliny, zauważysz że zadajesz sobie pytania w stylu: "Po co się przejmować?"
Rzeczywiście, "Po co się przejmować?". W końcu twój szef jest palantem, kumpel idiotą, buty są za ciasne, tak samo jak bielizna. Dodatkowo mamy zatrute środowisko naturalne. Wisi nad nami widmo jeszcze większego kryzysu. We wszystkim co jesz co składniki rakotwórcze. Nasza planeta umiera. Politycy którzy nam rządzą to gamonie. Faktycznie, życie jest beznadziejne, a potem umierasz.

Tak więc, dlaczego miałbyś marnować swój czas, tą cenną odrobinę którą posiadasz, wykonując głupie ćwiczenia z samodyscypliny? Jeśli nie potrafisz wymyślić odpowiedzi na to pytanie, to znaczy że praca Hyde`a jest prawie zakończona, ponieważ twój mózg sam zacznie szukać dowodów na poparcie negatywnych założeń. W ten sposób działa mózg. Cokolwiek sobie powiesz, negatywnego czy pozytywnego, twoja podświadomość uwierzy w to. Podświadomość nie analizuje dowodów i nie wyznacza rozwiązania. Ona po prostu wierzy w to co jej powiesz. Co więcej, twoja podświadomość uzasadni to, że masz rację, niezależnie od tego czy ją faktycznie masz. Następnie podświadomość zacznie ukierunkowywać twoje podejście i zachowanie w kierunku tego, co jej powiedziałeś.
Podsumowując, to ty odpowiadasz za swoje podejście i zachowanie poprzez to co sobie powiesz. Powiedz sobie, że ten program samodyscypliny nie zadziała i.. zgadnij co? Faktycznie nie zadziała. Cóż na niespodzianka, prawda?

Pamiętaj: Część ciebie nie chce samodyscypliny.

- Antidotum na negatywizm

Uwierz, że twoje podejście ma wielki wpływ na twoje sukcesy, niezależnie od tego o jakich zadaniach mówimy. Uwierz, że w świecie jest tyle samo dobrych co złych rzeczy. Ty decydujesz na jakich aspektach sytuacji się skupiać. Przysłowiowa szklanka zawierająca wodę do połowy swojej objętości, może być w połowie pełna bądź w połowie pusta, zależnie od twojego nastawienia. I to ty tworzysz swoje nastawienie, które wpływa na twoje zachowanie. Zawsze bądź świadom faktu, że masz możliwość wybrania pozytywnego nastawienia. A pozytywne nastawienie jest twoim najlepszym możliwym antidotum na taktykę negatywizmu Hyde`a.

Pamiętaj: Hyde chce zatrzymać Cię we wzrastaniu w samodyscyplinie. I jeśli może to osiągnąć poprzez osłabianie twojej wewnętrznej siły, Hyde zrobi to przypominając ci wszystkie wady tego świata. Może się wydawać, że negatywna postawa nie jest połączone z samodyscypliną, ale bądź pewien, że twoje podejście do życia tworzy i steruje twoimi zachowaniami. Tak więc kiedy masz wrażenie, że przez twój umysł wędrują negatywne myśli to wiedz, że to Hyde - chce odciągnąć cię od pozytywnych zachowań - nie daj się oszukać.

Pamiętaj: To ty wybierasz swoje podejście. Czy będzie pracowało na twoją korzyść czy niekorzyść? Wybór należy do ciebie. Uwierz w to.

czwartek, 18 grudnia 2008

[ 4.1 ] Cynizm

Część 2 - trucizny i odtrutki

W tym rozdziale zostaną omówione sposoby Hyde`a na manipulowanie Tobą:

- cynizm
- negatywizm
- defetyzm
- eskapizm (oderwanie się, rezygnacja, wyłączenie się)
- spowalnianie

Poznasz też "odtrutki" czyli jak podejść do tematu, aby wygrać.

- Cynizm

Osoba cyniczna kwestionuje dobroć i wartość wszystkiego. A że życiu nic nie jest doskonałe - tak cynik zawsze znajdzie wadę we wszystkim. Gdy już odnajdzie, wadę tą wyolbrzymi aż przesłoni wszystko inne. Cynik jest mistrzem w argumentowaniu dlaczego dany plan, pomysł czy wybór jest zły i nie ma szans powodzenia.

Wewnętrzni cynicy - tacy jak Twoi sarkastyczni koledzy, czy pesymistyczni krewni, tudzież przegrani współpracownicy z rozkoszą znajdują takie minusy. Unikniesz ich wpływu gdy zrozumiesz, że ich cynizm jest zaraźliwy. Ale Hyde, Twój wewnętrzny cynik idzie wszędzie wraz z Tobą. Więc usłyszysz jego szept "nie nauczysz się samodyscypliny z książki". Albo "co ma wspólnego to ćwiczenie z samodyscypliną?". "Dlaczego tego nie przeskoczysz?". "Ta cała samopomoc jest nic niewarta". Wystrzegaj się Hyde`a!

PAMIĘTAJ: Część Ciebie nie chce osiągnąć samodyscypliny.

Hyde to mistrz cynizmu. Bądź świadom, że Twoje wysiłku na drodze do wprowadzenia samodyscypliny w życie będą ciągle bombardowane dialogiem typu "To za łatwe, żeby miało wartość", "To zbyt skomplikowane", "To za trudne żebyś skończył".. "bla bla bla bla".

- Antidotum na cynizm!

Miej wiarę w swe zdolności by ulepszyć siebie. Ten przewodnik poprowadzi Cię do ulepszonej samodyscypliny. Perfekcjonizm? Oczywiście, że nie. Ani Ty, ani ta książka nie jesteście idealni. Byłoby zatem dziwacznym oczekiwać perfekcjonizmu. Byłoby jednak dużo dziwniejsze aby odrzucić wszystkie korzyści płynące z tej książki. Korzyści które możesz zebrać podążając za moim systemem.

Jeśli zatrzymasz się na niedoskonałościach to pozwolisz Hyde`owi nabrać Cię! Uczep się przekonania, że moc samodyscypliny będzie w Tobie istotnie rosnąć jeśli będziesz podążał za moimi instrukcjami, a dołączysz do rzeszy ludzi którzy odkryli radość z obserwacji jak ich pragnienia zmieniają się w rzeczywistość! Jeśli więc Hyde spróbuje przekonać Cię, że ten system to strata czasu - bądź asertywny i odpowiedz mu od razu mówiąc sobie w myślach "Jeśli właśnie jestem świadomy tej destrukcyjnej paplaniny to znaczy, że system działa!".

Twoją pierwszą linią obrony przeciwko wysiłkom Hyde`a jest właśnie mówienie do siebie w taki sposób. Mów o swoich dokonaniach { ang. "accomplishment-oriented" }, używaj czasu teraźniejszego, rozmawiaj ze sobą aby przekonać swoją podświadomość. Nie pozwól Hyde`owi powstrzymać Twoich wysiłków na drodze do sukcesu i samodyscypliny. Poczujesz nagły przypływ siły gdy pierwszy raz pokonasz swojego Hyde`a.

Wojtek: W tym poście postanowiłem trochę dodać od siebie. Nie zawsze po angielsku dane zdanie brzmiało dobrze po polsku więc rozbiłem je na 2-3 zdania. Nie będę w większości przypadków wpływał na treść, jedynie na lepsze brzmienie materiału.

Co do samego materiału z książki. Mam ochotę wybiec w przód i czytać dalej, ale wiem że mogłoby to zniechęcić mnie przed tłumaczeniem. Co do skuteczności to chyba jest w tym coś. Odkrycie w sobie jakiejś części która odpowiada za nasze wady to łatwiejsze "ustalenie uwagi" (jak to mawiają wykładowcy na moim wydziale) i motor do walki. Skoro wiesz, że to nie Twoja wina tylko Hyde`a - to rodzi się chęć do pokazania temu komuś kto tu rządzi. Może to brzmi nieco infantylnie, ale każdy na swój sposób będzie w stanie wykorzystać takie podejście do walki z leniem który nas nawiedza (nieważne jak zwał - Hyde, leń, niechciej).




wtorek, 16 grudnia 2008

Tłumaczenia ciąg dalszy

Z racji braku czasu i tego, że nie pojawił się żadne komentarze - zawieszam pisanie na ten temat. Najpierw sam przeczytam książkę. Kilka osób zainteresowało się i czyta tego pdf`a. Zauważyłem że około 200 osób z Wykop.pl też tu wdepnęło na chwilkę. Jeśli ktoś chce pomóc tłumaczyć tę książkę to proszę napisać.

czwartek, 11 grudnia 2008

[ 3 ] kontynuacja.

1. Zaczynamy..

Zanim przejdziesz dalej poznaj swoją największą przeszkodę w drodze do samodyscypliny..

poznaj Pana Hyde`a!

∆ Ty też masz swojego Hyde`a!.
Każda teoria psychologiczna uważa, że człowiek to jakby złożenie kilku różnych charakterów. Tak więc oczywistym jest, że te jakby "tożsamości" rywalizują ze sobą. Co więcej, mogą pojawić się trudności gdy każda z nich chce dążyć w innym kierunku. Nazwano to "wewnętrznym konfliktem".

Czasami część nas chce zabrać się do produktywnej czynności takiej jak przygotowanie raportu do pracy, sprzątanie kuchni czy bilansowanie wydatków. Jednak inna część nas chce iść oglądać telewizję, jeść ciasteczka czekoladowe albo robić cokolwiek innego aby tylko uniknąć produktywnego spędzania czasu. Innymi słowy - jest w Tobie część która nie chce samodyscypliny. To tą część nazwiemy Pan Hyde. W powieści Roberta Lewis`a Stevenson`a "Dr. Jekyll and Mr. Hyde" znajdujemy świetnie pasujący przykład. Najkrócej mówiąc historia opowiada o dobrotliwym doktorze który poprzez chemiczne eksperymenty na sobie samym odkrywa złą stronę swojej osobowości tłumiąc tym samym tę dobrą. Te dwie strony jego osobowości walczyły ze sobą o dominacje aż wyniszczyły się nawzajem.

Pomyśl o tej części Ciebie która chce samodyscypliny jako o doktorze Jekyllu. Ten "drugi Ty" który walczy przeciwko samodyscyplinie to Pan Hyde. Wczułeś się? Nie chodzi wszak abyś traktował Hyde'a jako swojego wroga. Lepiej pomyśl o nim jako części Ciebie która jest kreatywna, uwielbiająca zabawę i szukająca frajdy - Twoja dziecięca strona. Nie chcesz walczyć z Hydem. Chcesz aby stał się Twoim partnerem w wysiłkach na drodze do samodyscypliny.

To podejście jest bardzo ważne w próbach rozwoju Twojej samodyscypliny. Uczestnicy moich lekcji ciągle afirmowali sobie tą koncepcję, rozumiejąc i stosując stało się to kluczem do ich sukcesu. Naucz się więc jak działa Twój własny Pan Hyde.

Przekonania Pana Hyde`a :

Jeśli zacznę zorganizowane starania o osiągnięcie celu to:
- stanę się więźniem rutyny
- stracę wolność
- stracę poczucie frajdy
- utonę w morzu odpowiedzialności
- sprowadzę na siebie zbyt wielki nacisk

Wszyscy mamy tą wojowniczą część naszej osobowości która opiera się każdej formie zorganizowania. Wynosimy tę cechę z dzieciństwa. Jedno z pierwszych stanowczo wypowiedzianych słów które wymawiamy to "NIE". Dziecko którym byliśmy kiedyś nadal jest w nas, a każde dziecko sprzeciwia się regułom. Pan Hyde, tak jak nazywamy Twoją dziecinną część Ciebie, również walczy z regułami. "Nikt nie będzie mi mówił co mam robić, nawet ja sam". Wkrótce nauczysz się jak Twój osobisty Hyde przeszkadza Ci w dążeniu do dyscypliny. Dowiesz się także jak przeciwdziałać temu złemu wpływowi na samego siebie. Bądź pewien, że napotkasz opór na każdym kroku oddalając się od wpływu Hyde`a.

W istocie, dlatego uważam, że rozumiesz dlaczego zrozumienie istnienia Hyde`a jest tak ważne, bo na początek nauczymy się jak Hyde będzie próbował blokować Twoje wysiłki we wcielaniu programu samodyscypliny opisanego w tej książce. Podczas dążenia w rozwoju swojej dyscypliny napotkasz wręcz torpedy z różnych stron. Jednakże najgorsza trudność jest wewnątrz Ciebie. Prawdą jest więc, że w drodze do rozwoju swojej dyscypliny na początku najgorszym wrogiem jesteś sobie sam.

Pamiętaj:
Część Ciebie nie chce osiagnąć samodyscypliny.

Każdy z nas ma w sobie Hyde'a - zbuntowaną, szukającą komfortu, nieambitną część naszej osobowości. To czyni nas ludźmi. Potraktuj to więc jako słowo ostrzeżenia. Nie daj się Hyde'owi!

Wkrótce dostaniesz niezbędne instrukcje jak przekształcić wstrętnego sabotarzystę w lojalnego pomocnika. Robiąc to podwoisz swoje wewnątrzne zasoby których potrzebujesz do osiągnięcia celu stawianego przez tę książkę. A co ważniejsze - polubisz samodyscyplinę, zamiast myśleć o niej jako ciągłej walce z samym sobą.

Jak już ustaliliśmy, będziemy nazywać tę część Ciebie "Hyde". Hyde nie tylko zna Twoje słabości, obawy i niepewności, ale także wie jak użyć ich przeciwko Tobie. Ten przebiegły mały łobuz chwyci się każdej metody aby tylko powstrzymać Cię od podążania za moimi wskazówkami. Dlaczego? Hyde wie, że od momentu osiągnięcia samodyscypliny będziesz swoim własnym szefem. To oznacza koniec rządów Hyde`a. Już więcej nie będziesz więźniem tego zdrajcy który powstrzymuje Cię przed przekształcaniem Twoich pragnień i planów w działanie. Bądź pewien, że Hyde dziecinnie będzie opierał się współpracy. Więc Twoją najlepszą strategią będzie poznać taktykę Hyde`a, która działa głównie na Twoją podświadomość której nie jesteś świadom. Poprzez zapoznawanie się z technikami Hyde`a, wkrótce ten jegomość zacznie działać z Tobą, a nie przeciwko Tobie.

Następny rozdział traktuje o pięciu ulubionych technikach Hyde'a do zatruwania Twoich starań. Chociaż wszystkie mają pewne cechy wspólne to omówimy je osobno. W ten sposób staniesz się mniej podatny na każdy z nich.

/ koniec rozdziału I /

środa, 10 grudnia 2008

[ 2 ] Informacje wstępne

∆ Małymi krokami też dojdziesz do celu.
- Ważne!

Zawsze i wszędzie gdy prowadzę zajęcia, seminaria i warsztaty z samodyscypliny słyszę to pytanie: "czy naprawdę mogę poprawić swoją samodyscyplinę w jedyne 10 dni?".
Moja odpowiedź : TAK !

Absolutnie. Zgadza się. Definitywnie. A właściwie, to odczujesz poprawę już po pierwszym dniu! Twoje postępy są ściśle związane z tym jak bardzo przyłożysz się do wypełniania moich wskazówek. Częściowe staranie się da tylko częściowe skutki.

Ćwiczenia, porady i techniki zawarte w tej książce pochodzą z wielu różnorodnych źródeł. Są to obecnie znane mi najszybsze i najłatwiejsze metody poprawienia samodyscypliny. Czy zauważyłeś, że nie napisałem "najlepsze metody"? Najlepsze metody wymagają nierzadko dużo więcej czasu i ogromnego wysiłku aby je wprowadzić w życie. Ja nauczę Cię metod szybkich i bezbolesnych. Zastosujemy uproszczone podejście, mimo to obiecuję, że nauczysz się i tak więcej niż potrzebujesz aby natychmiast poprawić swoją samodyscyplinę. Aby uprościć "konsumpcję i strawienie" materiału pominiemy cały psychologiczny bełkot i żargon. Zaaplikujemy Ci więc tylko potrzebną esencję tego wszystkiego. Wiedzę w pigułce!

Uwierz mi. System z tej książki da Ci pogląd na sprawę oraz pokaże Ci techniki i sztuczki które pomogą szybko nadgonić braki w umiejętności samodyscypliny. Tak - "umiejętności". Moje doświadczenie po pracy z tysiącami ludzi nauczyło mnie, że każdy może się tego nauczyć. Nikt się z tym nie rodzi. Wszystko w tej mierze jest kwestią nauki i praktyki. Niektórzy z nas uczyli się dyscypliny od rodziców, przyjaciół, krewnych. Innych nauczyła szkoła, sporty, wojsko albo nawet własna intuicja. Niestety jednak większość z nas nie była nigdy nauczona jak to naprawdę działa. Dlatego też nie możemy tego stosować gdy potrzebujemy. Ta książka pokaże Ci co musisz zrobić, a czego zaprzestać. Już wkrótce staniesz się świadom narzędzi, technik i koncepcji które pomogą Ci rozwikłać tajemnicę samodyscypliny. Będziesz zaskoczony jak szybko i łatwo to zadziała. Brzmi obiecująco? Ok, dość gadania, zaczynamy!

- Jak używać tego przewodnika

Najpierw skocz do rozdziału "Informacje wstępne". Przeczytaj go, żeby "wejść" w temat. Zanim zmierzysz się z planem na 10 dni bądź pewny, że zapoznałeś się z tym oto rozdziałem. Większość przeszkód w osiągnięciu celu stawianego przez tą publikację wynika z braku przygotowania psychologicznego potrzebnego aby system po prostu zadziałał.

Potem jest 10 dni programu dla rozwoju Twojej świadomości i podejścia. Potem "Składanie wszystkiego w całość" - wtedy zaczynasz działać. To system rozwijany przez lata eksperymentów i badań. Podczas różnych zajęć, warsztatów, seminariów nauczyłem go wielu ludzi różnych profesji. Jego ogólna budowa ma swój cel. Każde ćwiczenie, technika, lekcja zostały zaprojektowane aby następować po sobie w ścisłej kolejności. "Jeden dzień na raz" to inna dobra rada gdy chcemy poprawić swoje nawyki zachowań. Nie pochłaniaj jednak tej książki od razu. Nie przeskakuj też między rozdziałami. Oczywiście co prawda nie musisz ukończyć planu dziesięciodniowego w równe 10 dni - ale raczej nie rozciągaj go za bardzo. Podążaj za moimi wskazówkami, aby po prostu nie pracować na swoją niekorzyść.

Przygotuj się na 10 dni programu poprzez gruntowne przeanalizowanie działu "Informacje wstępne". Następnie 10-dniowa porcja programu przybliży Cię do wprowadzenia samodyscypliny w życie. Przerabiałem to już wiele razy i wiem jak to działa. Pamiętaj więc: Podążaj za instrukcjami i rób je we wskazanej kolejności!

[ 1 ] Samodyscyplina w 10 dni

Witam!

Dzisiejszym postem chciałbym zacząć tłumaczenie książki, którą znalazłem na Internecie. Tytuł jak w obrazku. Samodyscyplina w 10 dni. Jako że sam jestem strasznym leniem (choć znam większych) to pragnę przeczytać tą książkę z nadzieją, że autor - miejmy nadzieję mądry człowiek naprawdę ma przydatną wiedzę, aby uczynić swoje życie bardziej produktywnym, dającym więcej radości.




Autor: Theodore Bryant
Tytuł: Self-Discipline in 10 Days



Spis treści, a więc czym się zajmiemy:

Część pierwsza - wstępne informacje

- Ważne!
- jak korzystać z tego przewodnika

1. Zaczynamy
2. Trucizny i odtrutki
3. Efektywne przemawianie do samego siebie
4. Zrozumieć samodyscyplinę

Część druga - więcej o dziesięciodniowym systemie rozwoju samodyscypliny

- Zanim zaczniesz

5. Dzień I: obawa przed porażką
6. Dzień II: obawa przed sukcesem
7. Dzień III: obawa przed odrzuceniem
8. Dzień IV: obawa przed miernością
9. Dzień V: obawa przed ryzykiem

Część trzecia - przekonania podświadomości i 5 potężnych narzędzi

- Zrozumieć podświadomy system przekonań

10. Dzień VI: "Wszystko albo nic" i wizualizowanie
11. Dzień VII: "Muszę być idealny" i system nagradzania
12. Dzień VIII: "Mogę osiągnąć wszystko bez dyskomfortu" i Vitamyśli
13. Dzień IX: "Nie zmienię się" i odpoczynek
14. Dzień X: "Coś strasznego się wydaży" i arkusz celów

Część czwarta - złożyć to wszystko do kupy

- Gratulacje!
- Proces samodyscypliny

15. Dokonaj wyboru
16. Przygotuj się
17. Czas zacząć
18. Przemiana dokonana, jak to utrzymać

- O autorze



Czemu nie opublikuję tego za jakiś czas? Bo mogę odpuścić, a tak są większe szanse, że będzie mi zależało aby dotrzymać słowa tu napisanego i dalej tłumaczyć ten ebook. Przyznam, że nigdy nie tłumaczyłem takich rzeczy. Mam nadzieję na nowe doświadczenia. Nauczę się z pewnością trochę nowych słów. Być może jeśli to skończę uformuję z tego ebook, który tak samo jak autor puścił na sieć - puszczę i ja. Oby.

Życzę stosunkowo dobrej nocy!

wtorek, 25 listopada 2008

Szybkie miasto


To miasto za czymś goni. Ludzie biegną na tramwaj tak jakby ten kolejny za 3 minuty był za późno. Światło zielone włączy się za 2 minuty, nie musisz przebiegać na czerwonym. Kolejne metro przyjedzie za moment, po co ryzykujesz przycięcie w drzwiach.

Łatwo się tym zarazić. Ile razy obiecywałem sobie, że nie będę taki jak oni. Moje skłonności do późnego wychodzenia na zajęcia i spania "jeszcze 10 minut" nie ułatwiają mi wyłączenia się z grona pędzących.

Może i Ty zastanów się po co przyspieszasz krok.

Moje studia

Od pierwszego semestru są na nich w większości przedmioty których nie lubię! Całość zgrabnie nazwana informatyką to nic innego jak dużo matematyki i jeszcze więcej elektroniki. Aby zrozumieć elektronikę trzeba mieć ojca elektronika, skończyć technikum albo być zdrowo wyizolowanym kosmitą we flanelowej koszuli. Nie mam ojca elektronika, skończyłem liceum, nie noszę flanelowych koszul.

Kto jednak powiedział, że studia muszą być przyjemne? Niech będzie to kolejny mur do przeskoczenia, który pokaże czy mam silny charakter. Trzeba go mieć, żeby w pewnych momentach nie rzucić tego wszystkiego w cholerę. Wpisane jest we mnie walczyć do ostatniej chwili. Porównywałem już kiedyś życie do biegania. Z każdym krokiem jesteś bliżej mety. Nawet jeśli jest nieprzyjemnie, coś boli, męczy, dręczy.. To najgorszym pomysłem jest stanąć i czekać aż samo minie. Rób swoje.

Oryginalny tytuł tego posta miał brzmieć "nie lubię swoich studiów". Zmieniłem go, żeby nie było aż tak pesymistycznie. Za oknem od 2-3 dni pierwszy śnieg. Dziś w nocy oglądałem film Numb. Całkiem fajnie ogląda się Matthew Perry`ego jeśli gra on poważniejszą rolę. Nie czytałem nawet o czym ten film jest. Główny bohater Hudson cierpi na depersonalizację. Nie będę robił tutaj spoilerów dla tych którzy filmu nie widzieli. Film warty obejrzenia - można spojrzeć na świat nieco inaczej. Lubię znajdować to w filmach. Spokojny, refleksyjny ale i momentami śmieszny film (nie obędzie się bez nieco banalnego happy endu) który koniec końcem pozostawia miłe wrażenie. Pomysł jaki wyniosłem z tego filmu to pisać.. o sytuacjach i zachowaniach ludzi. Na przykład stojąc w windzie ludzie patrzą na zmieniające się cyfry. Czy odległość jaka dzieli ich od innych uczestników tej "podróży" jest aż tak mała, że wprowadza ich w zdenerwowanie?

Z refleksyjnego spojrzenia na sprawę bardzo szybko odbijam w "uliczkę" pragmatyczną. A może by tak podpisać z władzami akademika jakąś umowę i wynająć od nich powierzchnię reklamową w windach. Przez kilka sekund podróży kilka osób z uwagą większą niż zwykle przeczyta i popatrzy.

Może za to powinienem lubić tą stronę, że jest ona kuźnią jakichkolwiek kreatywnych pomysłów. Niekoniecznie powinienem spodziewać się po nich majątku, ale to zawsze krok naprzód.

Jestem winien wyjaśnienie negatywnego początku o braku sympatii do swoich studiów. Odkąd jestem w Warszawie poznałem wiele osób. Nie mogę powiedzieć, żebym nie dostrzegał niczego ciekawego w dotychczasowych przedmiotach. Może ponadto bardziej niż inżyniera studia zrobią ze mnie lepszego człowieka. Lepszego pod względem dyscypliny, pracowitości, wytrwałości. Oczywiście lepiej ukształtowany sposób myślenia też będzie cennym nabytkiem po tej kilkuletniej tułaczce. Na inne uroki życia i zwiedzanie świata przyjdzie wszak jeszcze czas!

wtorek, 28 października 2008

Moimi oczami widzisz co za oknem

Nie ma kiedy pisać. Popatrz co widzę z okna:








Dni upływają.. Jesień pełną krasą. Może raczej czas pisać, że wyglądamy objawów zimy. Oby nie. Dolar nadal wysoko więc z ciekawości sprawdziłem ile teraz kosztuje monitor za który miesiąc temu dałem 1300 zł (z wysyłką).. uwaga, uwaga.. 1834.50 PLN. Chyba minął czas na tanie zakupy. Kto skorzystał ten zyskał.

A co widzą moje oczy kiedy jadę na obiad?






Kolejny wieczór obył się bez rewolucji. Znowu nie poszedłem spać wcześniej. Ale chyba nie ma się co spinać, jutro na późno to się wyspać mogę. Ahoj!

piątek, 10 października 2008

Witaj stolico.

Październik to powrót na studia. Podobno także miesiąc w którym oficjalnie zostaje zakończona pierwsza nić warszawskiego metra - no ale komu by się z tego chciało jeszcze śmiać. Na pierwszym wykładzie z przedmiotu PSTE (podstawy sterowania) prowadzący napomniał coś o metodach zarządzania metrem. Zastrzegł, że nie dotyczy to raczej metra warszawskiego, które z racji prostoty trudnym w zarządzaniu nie jest. Nihil novi.

Warszawa wygląda trochę szaro. Nawet studenci którzy latem wolą iść na piwo teraz wolą wejść na aulę, żeby było cieplej. We wrześniu myślałem, że będzie fajnie wrócić na studia. Teraz kiedy widzę plan i słyszę, że za 2-3 tygodnie startują laboratoria mam mieszane uczucia. Nadzieją jest że skoro dotarłem na IV semestr to być może nie może zaskoczyć mnie już zbyt wiele i dam sobie jakoś radę.

We wrześniu do mojej głowy wróciła myśl, żeby przesiąść się z laptopa na PC. Moja potrzeba nagrodzenia swoich wakacyjnych zarobków wraz z poczuciem, że "nawet jest tanio" zadecydowały o tym, że poddałem się mojemu pragnieniu. Miałem to zostawić fachowcom, ale pomyślałem - "zaraz, zaraz, przecież ja studiuję informatykę". Co prawda studia te nie mówią tu podłącz, tam odłącz, ty przykręć tam dokręć.. Ale to przecież nie może być trudne! Faktycznie póki co nie jest. Czekam jeszcze tylko na dysk i procesor, reszta już czeka. Zestaw: Intel E5200, 4 GB ram, Palit 9600GSO, 500 GB dysk, obudowa i zasilacz Chieftec. Cena ~1600 zł. Dziękuję za pomoc znajomym przy wyborze części!

Po pierwszych kilku wpisach myślałem, że będę tu częściej wchodził i pisał. Z pewnością chciałbym w międzyczasie napisać coś ciekawego.. Może póki co odeślę do innych. Jak mawiają Amerykanie - obecne "name of the game" (czyli to o czym się mówi) to kryzys na giełdach. Użytkownicy wykopu polecili artykuł "Anatomia kryzysu", może więc warto przeczytać.

Wracając do samego zestawu PC.. ciekawe czy w dobrym momencie komputer składam. Kiedy ja się z niego nacieszę :) Chyba dopiero w następne wakacje.. Jak na uczelni zacznie się kocioł to nawet na nadciągające GTA IV nie będzie czasu. Nie mówiąc o Fallout 3 czy Diablo 3. Odzywa się we mnie dziecko! Plusem nowego komputera jest wygoda pracy i możliwość oglądania filmów w HD. Nowy monitor kupiony między innymi do tego celu sprawia się świetnie. Polecam wszystkim co bardziej wymagającym - Lenovo L220x.

Tak się złożyło, że sporo o sprzęcie i gadżetach.. Oby coraz rzadziej, bo gadżetomania (jak ja to nazywam) to chyba choroba postępująca.

poniedziałek, 8 września 2008

Późną godziną czcze słowa płyną

Oto jest kolejny wpis..

        Kolejny dzień skreślony w kalendarzu. Czym bliżej końca miesiąc tym widmo powrotu na studia wydaje się bardziej rzeczywiste. Jakaś tam mała część mnie czeka na to i obiecuje, że tym razem będę chodził na wykłady z co ciekawszych przedmiotów nie wymigując się, bo np. "jest o tym w książce" czy też "lepiej sobie pośpię". Co przyniesie proza życia - czas pokaże. Może nie skończy się na postanowieniach!

        Ostatnimi dni społeczeństwo mnie chyba trochę straciło. Jako, że nie mam fizycznych warunków do pracy w kamieniołomie (ni też okazji), a na hydraulice się nie znam, to robię to co potrafię. Przykuty do klawiatury komputera tworzę kolejne linijki kodu, łączę kolejne warstwy grafik, myślę nad pomysłami na design. Wizja paru zarobionych groszy więcej które zapewnią niezależność na dłużej skutecznie odciąga od możliwości pojeżdżenia na rowerze czy pójścia na basen. Dobrze, że jest gdzieś tam poza ekranem dziewczyna, która odciąga mnie od tego pracoholizmu.

        Co widzę na horyzoncie? Dwie doby temu przeszło 30 tysięcy ludzi miało w Warszawie okazje podziwiać widowiskowe pożegnanie Stadionu X-lecia. Okoliczności nie pozwoliły mi się tam stawić. Wszystkim, którzy też chcieliby to jednak zobaczyć przypominam o retransmisji 20 września w tvn. więcej


piątek, 5 września 2008

Wpis drugi - niedługi


Wpis drugi będzie niedługi.

         A dlaczego to? Bo mam dużo ciekawej pracy i aż nie mogę się od niej oderwać. W międzyczasie kupiłem coś na allegro. Postanowiłem pertraktować cenę mimo iż i tak była ona niska. Czytałem kiedyś artykuł o negocjacjach. Żelazną zasadą numer jeden było, żeby zawsze negocjować cenę jeśli to tylko możliwe. I muszę przyznać, że lektura artykuły przyniosła mi oszczędność w portfelu. Otóż kiedy tylko przychodzi do rozmów na temat kosztów pamiętam o tym i nawet jak cena jest już dostatecznie dobra to zawsze próbuję przechylić szalę o te parę procent. To zaskakujące jak ludziom ciężko przychodzi bycie asertywnym. Jeśli usłyszałbym dziś odmowę i tak zgodziłbym się na cenę sprzedającego.. Zawsze warto się targować!

Prolog - świat moimi oczami

Witaj czytelniku!


          Postanowiłem tracić trochę czasu pisząc coś w stylu bloga. Nie jest moim zamiarem tworzyć tutaj rozwlekłe tyrady czy też pisać o obleganych wszędzie, chwytliwych tematach. Chcę najzwyczajniej w świecie dać upust swojej potrzebie wypowiedzenia się. Tyle ciekawych rzeczy każdego dnia dzieje się na tym świecie, że jest o czym mówić. Talentu pisarskie to ja na pewno nie mam, ale może nie przeszkodzi mi to w pisaniu tych kilku zdań dziennie unikając zanudzania czy jakichkolwiek błędów. Błędów ortograficznych oczywiście nie mam na myśli. Jakoś się tak złożyło, że opanowałem ortografię. W odróżnieniu od rosnących szeregów ludzi legitymujących się przeróżnymi papierami.. czy to dysgrafia, czy to dys.. mózgia? I wy chcecie potem dobrze płatną pracę znaleźć? Kto zatrudni pracownika, który nie potrafi napisać podania bez błędu. Macie fart, że programy komputerowe potrafią ortografię za was. Tak samo jak nie toleruję gadania bzdur o dysgrafii - tak nie uważam za coś normalnego modne ostatnio adhd. Bezstresowo wychowują ruchliwego szkraba i już mu odbija. Idźmy naprzód, XXI wiek, ale o wychowaniu silną ojcowską ręką niezapominajmy. Ah przytoczę nieszczęsny program TVN - Super Niania.. jak można tak dzieciaka w samopas puścić? Szkoda komentować. Jak sobie dziecko wychowujesz, taką z niego radość potem masz.

          Dobra, ale może kilka słów o mnie - wszak istnieje jakaś szansa, że wejdzie tu ktoś kto mnie nie zna. Wojtek który prowadzi ten blog to chłopak z centralnej Polski, z niedużego miasta pod Warszawą. Ma 21 lat (rocznik '87) i tak naprawdę nie wie jako kto się wam przedstawić.. Na pewno jest studentem. Studiuje na Politechnice Warszawskiej, na szczycącym się dobrą sławą wydziale, kierunek informatyka. Nie jest on jednak typowym reprezentantem gatunku homo-informaticus-erectus. Bo? Bo na przykład podejrzewam, że Wojtek jako jedyny na swoim roku lubi rysować (a może jest ktoś o kim nie wiem). Moja pasja do klawiatury i ołówka znalazła swoje ujście w nazwijmy to cudownej "dyscyplinie" - grafika komputerowa i pokrewne. Uwielbiam projektować grafikę, reklamy, bannery, strony internetowe. Przy okazji zajmuję się również oprogramowaniem tego wszystkie - tak, to te nudne linijki kodu, które nijak by cię drogi czytelniku nie zainteresowały.. Pewnie zdarzy się nieraz, że pochwalę się czymś mojego autorstwa na tym blogu.

          Tak, lubię się chwalić! Nic bardziej przyjemnego jak dobre słowo od oceniającego kilka(naście) godzin mojej pracy. Prócz komputera i grafiki mam wiele dodatkowych pasji lub lepiej nazwijmy to celów. Jakaś część mnie odda wszystko za możliwość trenowania sztuk walki, godziny na siłowni, bieganie, rozwijanie kondycji. Inna część mnie ciągnie mnie do komputera, aby realizować kolejne zlecenia i widzieć zadowolenie w oczach moich rodziców kiedy znów mogę sam zapłacić za swój pokój w akademiku (tak, mieszkam w akademiku, o tym innym razem!) czy chociażby za moje soczewki kontaktowe. Tak, noszę soczewki - bo przecież jakąś trzeba ponieść cenę za godziny spędzone przed ekranem. Efekt? umiarkowany - 2,50 dp. Ciągle żyję nadzieją, że doczekam się przełomu w okulistyce i moje oczęta nie będą potrzebować żadnych nazwijmy to otwarcie - protez. O soczewkach, kwestiach wzroku i pokrewnych też napiszę jakiegoś posta. Mam myślę spore doświadczenie na ten temat i z chęcią się nim z wami podzielę.

          Pierwszy post pisał mi się całkiem przyjemnie. Myślę jednak, że pora uciąć temat i zostawić wenę na kolejne notki. Przyznam się że nie zależy mi na tym, żeby ktoś czytał ten blog. Założyłem go tak jak napisałem na początku jedynie dla siebie. Miło będzie przeczytać jakiś komentarz, ale jeśli takowego nie ujrzę to wierzcie mi, że nie targnę się na swoje zdrowie ;)

Dzięki za uwagę.