Wstępniak.

Witaj, ten kawałek Internetu miał być kolejnym nudnym internetowym dziennikiem z przemyśleniami. Od 10 grudnia dzieje się tu jednak coś ciekawszego. Tłumaczę na łamach tej strony książkę "Samodyscyplina w 10 dni" autorstwa Theodore`a Bryant`a. Mam nadzieję, że lektura tej książki pomoże mi przejąć kontrolę nad moim czasem i życiem. Być może jej tłumaczenie pomoże i Tobie. Jesteś więźniem komputera i Internetu? Nie znosisz swojego lenistwa? Zostawiasz wszystko na ostatnią chwilę? ta strona jest z pewnością dla Ciebie. Użyj archiwum postów, aby zacząć czytać od pierwszego wpisu oznaczonego [1].

środa, 31 grudnia 2008

[ 6 ] Zrozum samodyscyplinę

Rozdział przetłumaczony przez Łukasza vel Kog`a. Dzięki ;)

Część IV
- Zrozum samodyscyplinę

Najczęściej rozpoczynam swoje wykłady, warsztaty czy seminaria z samodyscypliny nakłaniając uczestników do eksplorowania swoich uczuć i wiedzy na temat samodyscypliny. Często czyjeś przekonania co do samodyscypliny będą miały wpływ na zachowania danej osoby.

Czy myślisz, że trudności samodyscypliny są powodowana przez:
  • brak umiejętności zarządzania czasem
  • brak umiejętności organizacyjnych
  • brak ambicji
  • brak konkretnych celów
  • brak motywacji
  • niezdecydowanie
  • skłonność do odwlekania
  • lenistwo

Wszystkie z powyższych przyczyn pojawiają się kiedy pytam ludzi o problemy z samodyscypliną. Z którymi się zgadzasz? To bez znaczenia, ponieważ wszystkie one są symptomami problemów z samodyscypliną, a nie przyczynami. W tym programie będziemy zajmować się przyczynami.

Nawet teraz, gdy to czytasz, docierasz do źródła problemu, zamiast podążać za zmianami przynoszącymi tylko chwilowe uwolnienie od symptomów. Powszechne zewnętrzne symptomy znikają gdy tylko zmierzysz się z głębszymi przyczynami problemów z samodyscypliną. Naprawdę, dokonujesz zmian które będą trwały do końca twojego życia. By kontynuować wprowadzanie tych pozytywnych zmian musisz zrozumieć naturę samodyscypliny. Zanim możesz rozwiniesz samodyscyplinę, najpierw musisz zrozumieć czym ona jest. Ironicznie, pierwszym krokiem w kierunku zrozumienia czym ona jest, jest poznanie czym nie jest.

Samodyscyplina nie jest:
  • Cechą charakteru którą się ma bądź nie ma.
  • Zmuszaniem się do pokonania własnej niechęci do działania, poprzez siłę woli.
Samodyscyplina jest:
  • Umiejętnością, której można się nauczyć.
  • Byciem świadomym swojej podświadomej niechęci do działania i pokonanie jej.
  • Procesem koordynowania twoich świadomych i podświadomych psychologicznych stron.
Twoja osobowość jest siecią indywidualnych, ale połączonych fragmentów - pragnień, emocji, potrzeb, obaw, rozumu, przemyśleń, pamięci, wyobraźni i innych. U wszystkich ludzi fragmenty te działają na różnych poziomach wzajemnego konfliktu. Czasami emocje pchają nas w jedną stronę, a rozum w drugą. Czasami nasze pragnienia starają się prowadzić nas jedną drogą, ale nasze lęki nie pozwalają nam nią podążać.

Samodyscyplina jest umiejętnością pozwalającą ukierunkowywać i zarządzać wszystkimi różnorodnymi częściami twojej osobowości, tak żeby zamiast obezwładniać się poprzez wewnętrzny konflikt, wszystkie twoje psychologiczne fragmenty wspólnie pchały cię w jednym kierunku - ku twoim świadomie wybranym celom.

Samodyscyplina jest procesem psychologicznego samozarządzania, a nie pojedynczą cechą osobowości. Myśl o samodyscyplinie jak o reżyserze sztuki wydającym instrukcje poszczególnym aktorom. Myśl o samodyscyplinie jak o dyrygencie symfonii zapewniający, że wszyscy indywidualni muzycy grają w harmonii.

Kiedy doświadczasz trudności z samodyscypliną, pytaniem jakie musisz sobie zadać nie jest "Jak mogę przekonać się do zrobienia tego co powinienem robić?" Zamiast tego zapytaj się "Jak mogę przekonać się do zrobienia czegoś, czego część mnie nie chce robić?"

Klucz do samodyscypliny:

Niezależnie od tego czy starasz się przestrzegać diety, wysprzątać piwnicę, czy być bardziej produktywnym w swoim zawodzie, sekretem osiągnięcia sukcesu jest umiejętność rozpoznania i uporania się z fragmentem siebie będącym przyczyną oporu.

Gdy dorastaliśmy dostawaliśmy polecenia od rodziców, nauczycieli, i innych autorytetów. Na studiach jesteśmy kierowani przez profesorów. W pracy mamy szefa. Dyscyplina wymagana przez powyższe autorytety nie zależy od tego czy całkowicie zgadzamy się z tym czego od nas wymagają. Najczęściej mówi się nam co trzeba zrobić, jak, i na kiedy ma być gotowe.

W tych okolicznościach nie musimy zmagać się z żadnym wewnętrznym oporem. Dlatego nasz wewnętrzny mięsień samodyscypliny nie jest ćwiczony. Bez ćwiczeń samodyscyplina staje się słaba i zwiotczała. Dlatego w okolicznościach kiedy sami musimy być swoim szefem, wydajemy się być niewystarczająco silni, aby przezwyciężać przeciwstawne wewnętrzne wpływy, zarówno świadome jak i podświadome. W ten sposób, nasza część która nie chce poddać się dyscyplinie bierze kontrolę nad naszym zachowaniem.

Innymi słowy, nie powiesz swojemu szefowi w pracy "Nie, nie zrobię tego czego ode mnie wymagasz, zamiast tego pooglądam telewizję." Ale kiedy jesteś dla siebie szefem - wielokrotnie bez problemu tworzysz taki opór przeciwko samemu sobie. Uwolnisz sam siebie z nieprzyjemnej sytuacji mówiąc "Zrobię to jutro."

Ponieważ przez sporo czasu jesteśmy dyscyplinowani przez innych, sami musimy wykształcić niezbędne umiejętności aby móc dyscyplinować siebie. Jeszcze raz, samodyscyplina jest jak mięsień. Musi być rozwijana i ćwiczona, żeby być silną i dostępną kiedy jej potrzebujemy. Niestety, wraz z czasem, powstają pewne psychologiczne bariery, które powstrzymują rozwój samodyscypliny.

Nie będziesz mógł rozwinąć psychologicznych wartości koniecznych do osiągnięcia samodyscypliny, zanim nie poznasz i nie pokonasz tych psychicznych blokad.

9 komentarzy:

misiafaraona pisze...

Włąsnie wróciłam z urlopu i ciesze sie ze mam tyle materiałow do nadrobienia. Tak trzymac autorze ;)

Mateusz pisze...

Wojtku, czekam(y?) niecierpliwie na kolejne części. Teraz nareszcie mogę powiedzieć, że książka jest nie tylko dobra ale praktyczna.
Zawsze myślałem, że świadomość różnych "zagrywek" podświadomości tylko przeszkadza i uodparnia na terapie. A tu proszę. Odkąd nauczyłem się nazywać swoje niechciejstwo po imieniu, straciło połowę mocy :)
Sposób z zamianą słowa "Powinienem" na "postanawiam" też jest banalnie prosty ale nieziemsko skuteczny. Sprawdziłem - nie objadam się już wieczorami przy kompie :]

Wojtek pisze...

:-) miło mi, że komuś brakuje nowych wpisów na blogu. proszę o wyrozumiałość, na dniach mam zaliczenie z hiszpańskiego, kolokwium z układów elektronicznych.. w czwartek będę miał czas to trochę przetłumaczę.
dzięki! pozdrawiam
W

Stanislaw pisze...

no i co z kontynuacja? no chyba nie czytalem tego, zeby zaprzestac w naisotniejszym momencie. Panie Wojtku co z dalszym tlumaczeniem?

Dagmara pisze...

Kiedy będzie dalszy ciąg?

bambuzz pisze...

O, misiafaraona, pozdrowienia od bambuzza z wykopu:D Właśnie trafiłem na tę stronę w wyniku mojej niekończącej się walki z odkładaniem. Wstałem o 4.00 bo obudził mnie... licencjat. Obrona we wrześniu, jest koniec lipca, a ja mam półtorej strony. Beznadzieja, a ja zamiast zabierać się do roboty piszę m.in. tego posta. Może ten blog mi w czymś pomoże

kamila pisze...

Witam,
jestem pod wielkim wrazeniem calej masy praktycznych porad jak sobie poradzic z niesdyscyplinowaniem...
Chcialbym zapytac, czy nastapi dalszy ciag??
Panie Wojtku...czekamy!!
pozdrawiam Kamila z Arhus.

Marek pisze...

:)
Wojtek zapewne przeczytał, i już nie ma motywacji do przetłumaczenia.

A szkoda. Wartościowe to było.

Pozdrawiam i dziękuję.

Admin pisze...

Jako jeden z wielu rozczarowanych, postanowilem dokonczyc tlumaczenie ksiazki, ktora rozpoczal i niestety nie zakonczyl Wojtek.

http://samodyscyplinaw10dni.blogspot.co.uk/